O radości jaką daje uszycie czegoś ładnego z niepozornie wyglądającego kawałka materiału i kilku dodatków.
środa, 08 kwietnia 2015

Wiosna się zbliża! :))))

Niebawem będzie jeszcze różano :) 

Pozdrawiam szyciankowo!!! :)))

sobota, 14 marca 2015

Wkręciłam się. Jest jeszcze jedna, tym razem szara w kropki :P

poniedziałek, 23 lutego 2015

Jeśli mówię, że czegoś więcej nie ruszę to jest pewne, że kiedyś jednak się za to zabiorę :P 

Pościel dała mi się we znaki latem i do tej pory nie chciałam do niej wracać. No cóż... jednak wróciłam :) Największym zaskoczeniem było to, że poszło mi wszystko gładko :O

Tkanina to bawełna tkana kolorową przędzą tworząca motyw kratki. Jest świetna: miękka, delikatna i układająca się. Uwielbiam takie rzeczy! :)))

A teraz mam ochotę uszyć sobie sukienkę. Chyba już najwyższa pora, aby szyciowo powrócić do ubrań :)

sobota, 21 lutego 2015

I tylko obrazki ;)

Pozdrawiam szyciankowo! :)

piątek, 13 lutego 2015

Tak. Dla dziecka też czasami coś szyję :) 

Ubrania odpadają. W wieku 10lat chce się być takim jak wszyscy i żadne argumenty tego nie zmienią. To naturalne i nie ma co z tym walczyć ;) 

Co innego gadżety! Sówka-bryloczek robiona na szydełku, podusia w geometryczne wzory czy worek w kotwice - te jak najbardziej są akceptowalne. Jakieś wpływ jednak na jego gust mam! ;) Narzuta też mieści się w jego światopoglądzie ;)

Nie miała być gwiazdkowa a jedynie szara i miała pasować do pokoju. Pierwszą uszyłam na szybkiego, tak aby była. Złożyłam bawełnę i dresówkę, zszyłam boki, wywinęłam na drugą stronę, zaprasowałam i dodałam lamówkę. I to był błąd! 

W trakcie używania dresówka zaczęła się przesuwać a po miesiącu uległa wpływowi grawitacji i żałośnie zwisała przy krawędziach. To logiczne - jest ciężka, jest rozciągliwa i będzie ciążyć, tyle, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Nie pomyślałam, bo widziałam nieraz takie narzuty w innych pracowniach wystawione na sprzedaż. Po uszyciu i przeprasowaniu od strony bawełny faktycznie wszystko jest równiutkie i przylegające. Wada pojawia się w trakcie używania. Najwyraźniej nikt nie testuje produktu przed wprowadzeniem go na rynek, albo nie zależy mu na funkcjonalności... Trochę po chińsku...

Moje zdanie na temat pikowania jest wszystkim znane: nie lubię i nie polubię. Koniec. Zarzekałam się nie raz, że nie tknę takiej pracy, ale znów zostałam zmuszona do jej wykonania. Właśnie tego brakowało narzucie od początku. Dzięki pikowaniu stała się porządną narzutą do używania!

Żeby nie było, że taka ambitna jestem, przepikowałam ją tylko w jedną stronę i opadłam całkowicie z chęci powtórzenia tego w drugą. Wzór gwiazdki wytyczył mi szlak pikowania i to jest jedyny powód dlaczego jest wzorzysta - taka przebiegła byłam :P 

 

 

 

Jak widać na ostatnim zdjęciu - narzuta jest używana i ma się dobrze! :)

A ja, mimo niechęci, jestem zmuszona powiedzieć: pikowanie to jest TO!

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

mój mail: szycianki@wp.pl

stat4u