O radości jaką daje uszycie czegoś ładnego z niepozornie wyglądającego kawałka materiału i kilku dodatków.
piątek, 13 lutego 2015

Tak. Dla dziecka też czasami coś szyję :) 

Ubrania odpadają. W wieku 10lat chce się być takim jak wszyscy i żadne argumenty tego nie zmienią. To naturalne i nie ma co z tym walczyć ;) 

Co innego gadżety! Sówka-bryloczek robiona na szydełku, podusia w geometryczne wzory czy worek w kotwice - te jak najbardziej są akceptowalne. Jakieś wpływ jednak na jego gust mam! ;) Narzuta też mieści się w jego światopoglądzie ;)

Nie miała być gwiazdkowa a jedynie szara i miała pasować do pokoju. Pierwszą uszyłam na szybkiego, tak aby była. Złożyłam bawełnę i dresówkę, zszyłam boki, wywinęłam na drugą stronę, zaprasowałam i dodałam lamówkę. I to był błąd! 

W trakcie używania dresówka zaczęła się przesuwać a po miesiącu uległa wpływowi grawitacji i żałośnie zwisała przy krawędziach. To logiczne - jest ciężka, jest rozciągliwa i będzie ciążyć, tyle, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Nie pomyślałam, bo widziałam nieraz takie narzuty w innych pracowniach wystawione na sprzedaż. Po uszyciu i przeprasowaniu od strony bawełny faktycznie wszystko jest równiutkie i przylegające. Wada pojawia się w trakcie używania. Najwyraźniej nikt nie testuje produktu przed wprowadzeniem go na rynek, albo nie zależy mu na funkcjonalności... Trochę po chińsku...

Moje zdanie na temat pikowania jest wszystkim znane: nie lubię i nie polubię. Koniec. Zarzekałam się nie raz, że nie tknę takiej pracy, ale znów zostałam zmuszona do jej wykonania. Właśnie tego brakowało narzucie od początku. Dzięki pikowaniu stała się porządną narzutą do używania!

Żeby nie było, że taka ambitna jestem, przepikowałam ją tylko w jedną stronę i opadłam całkowicie z chęci powtórzenia tego w drugą. Wzór gwiazdki wytyczył mi szlak pikowania i to jest jedyny powód dlaczego jest wzorzysta - taka przebiegła byłam :P 

 

 

 

Jak widać na ostatnim zdjęciu - narzuta jest używana i ma się dobrze! :)

A ja, mimo niechęci, jestem zmuszona powiedzieć: pikowanie to jest TO!

sobota, 07 lutego 2015

Dziękuję wszystkim za przybycie oraz za okazane wsparcie i zainteresowanie naszą akcją.

Jesteście wspaniali! Wszyscy razem i każdy z osobna!!!

Dziękuję!!! :)

Relacja jaśkowa powinna się pojawić. I jest!!! :))))

Zapraszam na bloga grzesiowy.blox - Gosia zrobiła to najlepiej na świecie :)

Pozdrawiam serdecznie! :))) 

czwartek, 22 stycznia 2015

Czy wiecie, że w szpitalach i innych tego typu jednostkach państwowych, brakuje tak podstawowej rzeczy, jaką jest pościel? Wyobraźcie sobie, jak może wyglądać pościel używana bardzo intensywnie przez kilka-kilkanaście-kilkadziesiąt (tak!) lat.

Po ostatniej akcji Uszyj Jasia w Olsztynie, w kwietniu tamtego roku, przekazaliśmy około 100 jaśków dla tamtejszego Szpitala Dziecięcego. To wciąż za mało - w sumie łóżek jest 265!

W tym roku chcemy, oprócz szpitala, obdarzyć w jaśki również Dom Dziecka w Gryźlinach.

Jasiek jest bardzo prosty do uszycia, podoła temu nawet początkujący! 
Szycie to również prasowanie i krojenie - każda chętna do pracy para rąk się przyda!

Zapraszam serdecznie wszystkich, którzy chcą przyłączyć się do tej akcji.

Do zobaczenia już w tą niedzielę 25 stycznia! :)

Więcej o samej idei akcji oraz o innych miejscach, gdzie aktualnie szyte są jasie przeczytacie tutaj http://uszyjjasia.blogspot.com

poniedziałek, 20 października 2014

Znacie? Jesteście?

Blogują matki w sieci. Lansują. Każda z pięknym i grzecznym dzieckiem, zawsze uczesana i umalowana, opowiadają komiksowo o trudach macierzyństwa. Oj! Jak im trudno! I jakie są szczęśliwe! Szczęście aż się wylewa na klawiaturę z profesjonalnie wykonanych fotografii. Sprzedają pozory. Co najdziwniejsze, inne matki im wierzą i zazdroszczą. Jest cudnie!

Matka-Polka jest w wiecznym pędzie. Sama się nakręca, bo wie, że jak usiądzie to nie będzie miała siły wstać. Spacer, obiad, pranie, sprzątanie, lekcje, zakupy, kąpanie, książeczka na dobranoc. Pełna logistyka. Jak w dobrze skonstruowanej maszynie. Małżonek pracuje a później chce odpocząć, bo przecież on zarabia. Matka-Polka nie zarabia, bo nie pracuje, więc nie odpoczywa. 

Zmęczenie. Brak fryzury, makijażu i manicure. Podkoszulek i jeansy. Finansowo raczej słabo, więc matka-Polka nie myśli o gażetach dla swoich najukochańszych pociech. Znaczy myśli, bo podatna jest na przekazy obrazkowe, jak każdy człowiek, ale na chceniu się to kończy - w pierwszej kolejności trzeba opłacić rachunki, kupić kurtki, buty, kaszki i pieluchy.

Pierwsza kolejność to oddzielny temat. Matka-Polka jest w kolejności ostatniej, jak zdąży i jak starczy pieniędzy. Nawet jak okazuje się, że ich starczy, to dochodzi po namyśle do wniosku, że przechodzi jeszcze tą zimę w swoich starych butach. Nie są przecież takie złe. Kupi je sobie przecież w następnym sezonie! W następnym i tak ich nie kupuje...

Świat macierzyństwa jest piękny, ale też wyczerpujący i wymagający poświęceń. Każdej mamie medal się należy. Mama po prostu kocha i dba o dziecko. Aplauzu w tym nie potrzebuje. Po skończonej, wieloletniej robocie, jest dumna z dorosłego, samodzielnego i mądrego człowieka, którego udało jej się wychować. 

Dziecko natomiast nie potrzebuje dizainerskich ubranek, limitowanych kolekcji zabawek ani pomponów, tipi i nie-wiem-czego-tam-jeszcze. Lans sieciowy jest mu do niczego nie potrzebny. Potrzebuje rodzica, który jest blisko, który będzie poświęcał mu uwagę i swój czas, a nie zerkał na nie w pośpiechu spod swojego laptopa między jednym a drugim komentarzem na fejsie, obróbką zdjęć w fotoshopie a nowym wpisem na blogu.

Kochana mamo blogowa dziecko nie jest przedmiotem (a tak właśnie z nim postępujesz), który ma cię przybliżyć do sławy, gadżetów i (podobno) pieniędzy z reklam. Pogubiłaś się. Naprawdę kasa i sława są dla ciebie tak ważne?

Możecie mnie teraz nie lubić. To mój blog :P

niedziela, 28 września 2014

Batyst (fr. batiste) – tkanina o delikatnej fakturze, bardzo cienka i przezroczysta. Wykonana zazwyczaj z przędzy bawełnianejjedwabnej lub lnianej, tkana splotem płóciennym. Zazwyczaj bielona, niekiedy drukowana.

Źródło - Wikipedia :)

***

Zabawiałam się ostatnio z batystem bawełnianym. Nie będę ukrywać, że miałam na to ochotę już od roku, ale zawsze zdarzały się inne rzeczy do szycia. Nastąpił jednak wreszcie TEN dzień i jestem zachwycona (a jaką tkaniną ja się nie zachwycam;-)) - miękki, delikatny, lekko lejący się. Cudko! Z tej radości chyba obszyję się po pachy, lub szyję, lub po uszy! - Jeszcze nie zdecydowałam ;) 

 

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

mój mail: szycianki@wp.pl

stat4u