O radości jaką daje uszycie czegoś ładnego z niepozornie wyglądającego kawałka materiału i kilku dodatków.
sobota, 13 września 2014

Człowiek ma taką naturę, że zawsze na coś czeka, a tym samym nie zauważa, że nie-czekanie jest piękne. Tak. Wystarczy odnaleźć w każdej sytuacji małą radość, tą szklankę wody do połowy pełną i zdać się na los. Reszta przyjdzie sama, nieoczekiwanie i... zacznie budować kolejną nadzieję.

Trudno byłoby mi w to uwierzyć, gdybym tego nie widziała: Klucha czyta 8 (!) rząd na tablicy Snellena. Przeczytał nawet dwie litery z 9! Niesamowite! Tamdaradam!!!

Jeszcze długa jest droga do uzyskania u niego wiedzenia zbliżonego do normalnego, ale właśnie nastąpił przełom... nie kroczek, jak to miało miejsce dotychczas, a ogromny krok!!!

***

Zdarzają się takie maleńkie sytuacje, które pociągają za sobą inne i przynoszą nieoczekiwaną radość. Przyznam, że jestem zaganiana, zapracowana i nie osadzona zbyt głęboko w życiu blogowym.

Nieoczekiwanie dostałam od Lidii, która prowadzi bloga Klejmotek, piękną, maleńką sówkę-zawieszkę. Sprawiła mi ona wiele radości! Śliczna nie? I jak tu się nie cieszyć z małych rzeczy? 

***

Maleńkie rzeczy są obok nas, wystarczy przyjrzeć się światu bardziej uważnie i umieć czerpać z nich radość. Uwielbiam widok krętych, obsadzonych lipami dróg na Warmii i Mazurach: tych dróg Polski B, na które wszyscy narzekają. Uwielbiam kapliczki przy tychże drogach, tamtejsze pagórki, stare domy z czerwonej cegły na odludziu, jeziora i lasy. 

 

Uwielbiam poranki, które zawsze niosą ze sobą nadzieję na dobry dzień. 

 

I uwielbiam wieczory: mają w sobie jakiś nieuchwytny element spokoju i wyciszenia.

Małe rzeczy są piękne!

Piękne każdego dnia! :)

wtorek, 09 września 2014

W szyciankowie powstały ptaszki-zawieszki w nowych wzorach.

To na dowód, że nie tylko dekoracje się tu szyją ;)

wtorek, 26 sierpnia 2014

Z braku czasu dziś tylko obrazki ;) Wybaczcie.

W szyciankowie pojawiły się po raz kolejny poszewki na poduszki na krzesła :P

Lubię tą szarą tkaninę! Poznałyśmy się już, nie podchodzę już do niej z dreszczykiem, ale nadal miło mi się z niej szyje. Ma przyjemny odcień, jest miękka i ładnie się układa - widać to na falbankach. To już moja stara znajoma :)))

 

Czerwonej natomiast używałam po raz pierwszy i jestem ogromnie zaskoczona! Po wymemłaniu przy szyciu robi się miękka i bardzo przyjemna, o co w pierwszym kontakcie bym jej zupełnie nie posądzała.

Nie to jest jednak jej największą zaletą a KOLOR. Wymiata! Jest wspaniały! W zależności od oświetlenia przybiera całą gamę odcieni: od stonowanej czerwieni, przez kolor malinowy, po przebłyski pomarańczu. Uwielbiam takie niespodzianki! Jestem zachwycona! Szał! :)

czwartek, 21 sierpnia 2014

Będzie bardzo ostrożnie: Klucha widzi coraz więcej.

To się daje zauważyć: już nie ma takiego błędnego spojrzenia, nie przybliża przedmiotów pod sam nos i nie stawia sobie krzesła przed telewizorem, tylko siada, jak wszyscy, na kanapie. Zmiany następują powoli, ale następują. I to cieszy. Ogromnie.

Na ostatnim badaniu przeczytał 6 rząd i niektóre litery z 7.

Wyrocznia w szoku. Wszyscy w szoku.

Rozpoczynając leczenie nikt się nie spodziewał, że da ono aż tak duże efekty. Mamy za sobą ponad 1,5 roku intensywnej rehabilitacji i zasłaniania. Drugie tyle jest jeszcze przed nami.

Oby było to trwałe! Oby szło nadal do przodu!

wtorek, 12 sierpnia 2014

Szyłam już roletki, ale te są ładniejsze ;P

1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 27
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

mój mail: szycianki@wp.pl

stat4u