O radości jaką daje uszycie czegoś ładnego z niepozornie wyglądającego kawałka materiału i kilku dodatków.

dekoracje wnętrz

czwartek, 02 listopada 2017

W nieco innym wydaniu kolorystycznym niż dotychczas pokazywałam ;)

poduszki_06
poduszki_081

piątek, 13 lutego 2015

Tak. Dla dziecka też czasami coś szyję :) 

Ubrania odpadają. W wieku 10lat chce się być takim jak wszyscy i żadne argumenty tego nie zmienią. To naturalne i nie ma co z tym walczyć ;) 

Co innego gadżety! Sówka-bryloczek robiona na szydełku, podusia w geometryczne wzory czy worek w kotwice - te jak najbardziej są akceptowalne. Jakieś wpływ jednak na jego gust mam! ;) Narzuta też mieści się w jego światopoglądzie ;)

Nie miała być gwiazdkowa a jedynie szara i miała pasować do pokoju. Pierwszą uszyłam na szybkiego, tak aby była. Złożyłam bawełnę i dresówkę, zszyłam boki, wywinęłam na drugą stronę, zaprasowałam i dodałam lamówkę. I to był błąd! 

W trakcie używania dresówka zaczęła się przesuwać a po miesiącu uległa wpływowi grawitacji i żałośnie zwisała przy krawędziach. To logiczne - jest ciężka, jest rozciągliwa i będzie ciążyć, tyle, że nie pomyślałam o tym wcześniej. Nie pomyślałam, bo widziałam nieraz takie narzuty w innych pracowniach wystawione na sprzedaż. Po uszyciu i przeprasowaniu od strony bawełny faktycznie wszystko jest równiutkie i przylegające. Wada pojawia się w trakcie używania. Najwyraźniej nikt nie testuje produktu przed wprowadzeniem go na rynek, albo nie zależy mu na funkcjonalności... Trochę po chińsku...

Moje zdanie na temat pikowania jest wszystkim znane: nie lubię i nie polubię. Koniec. Zarzekałam się nie raz, że nie tknę takiej pracy, ale znów zostałam zmuszona do jej wykonania. Właśnie tego brakowało narzucie od początku. Dzięki pikowaniu stała się porządną narzutą do używania!

Żeby nie było, że taka ambitna jestem, przepikowałam ją tylko w jedną stronę i opadłam całkowicie z chęci powtórzenia tego w drugą. Wzór gwiazdki wytyczył mi szlak pikowania i to jest jedyny powód dlaczego jest wzorzysta - taka przebiegła byłam :P 

 

 

 

Jak widać na ostatnim zdjęciu - narzuta jest używana i ma się dobrze! :)

A ja, mimo niechęci, jestem zmuszona powiedzieć: pikowanie to jest TO!

wtorek, 09 września 2014

W szyciankowie powstały ptaszki-zawieszki w nowych wzorach.

To na dowód, że nie tylko dekoracje się tu szyją ;)

sobota, 19 kwietnia 2014

Kochani!

Spokojnych i Rodzinnych Świąt Wielkanocnych! 

Ściskam gorąco!

Ania

sobota, 22 marca 2014

Lubię tę porę. Jeszcze nie ma pełni wiosny z całą tą jej zieleniną, ale jest w niej przyjemny dreszczyk oczekiwania (zauważyliście, że człowiek ma taką naturę, że zawsze na coś czeka?). Jest coraz cieplej, słoneczniej i milej. Optymistycznie po prostu! :)

Ruszyło mnie tak bardzo, że posadziłam prymulki na balkonie! Tak! Jeszcze nigdy nie zaczynałam sezonu balkonowo-ogrodniczego tak wcześnie. Szaleję! :)

Ech... Chcę zmian! Wszędzie!

Na pierwszy rzut poszło nakrycie na łóżko Kluchy. Czaiłam się na patchworkowy materiał od roku i jakoś nie było nam nigdy po drodze... albo nie było sposobności, albo czasu, albo chęci wreszcie... Chęci wróciły i reszta od razu też się odnalazła! Narzuta, tym samym, też jest! :)

Nie będę ukrywać, że nie jest ona szczytem wyrafinowania ani precyzji. Szyłam ją tak, jak wszystko inne, czyli z tego, co miałam akurat pod ręką. Trafiło na stary koc polarowy (on wymusił wymiary całości) i 1m patchworkowej tkaniny. Resztę dosztukowałam niebieską w drobne paseczki (chciałam w rozpędzie uszyć jeszcze z niej zasłony, ale opanowałam się - te, z tkaniny z lumpeksu nie są złe), a wszystkie wpadki wynikające z braku wprawy w szyciu polaru i dużych gabarytów ukryłam pod lamówką. O!

Chylę czoło w tym miejscu przed wszystkimi, którzy szyją patchworki. Szanuję ogromnie ich pracę, umiejętności i cierpliwość. 

Zdecydowanie też stwierdzam, że patchwork to nie dla mnie. Cieszę się, że wybrałam wersję oszukańczą i przeszywałam narzutę po wzorze nadrukowanym na tkaninie. Pikowałam to i pikowałam, końca nie widząc. Radości ani zabawy nie było. 

Nie powiem, żeby się nie udało, bo jest ok: wygląda jak patchwork, dobrze komponuje się z całym pokojem i podoba się Klusce (mimo, że występują na nim kwiatki!). Na drugi raczej się nie skuszę... chyba, że wstąpi we mnie znów szyciowa moc, z którą nie można przecież walczyć... ;)

***

- Idziemy na dwór?

- No pewnie! Nie będziemy przecież siedzieć w domu, jak dżdżownice w norze!

***

Kochani! Mam nadzieję, że też wyszliście dziś na dwór i z radością chłonęliście zapach ziemi, powiew ciepłego wiatru oraz promienie słońca.  

Pozdrawiam wiosennie :)

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31

mój mail: szycianki@wp.pl

stat4u