O radości jaką daje uszycie czegoś ładnego z niepozornie wyglądającego kawałka materiału i kilku dodatków.

poduszki

wtorek, 14 kwietnia 2015
wtorek, 26 sierpnia 2014

Z braku czasu dziś tylko obrazki ;) Wybaczcie.

W szyciankowie pojawiły się po raz kolejny poszewki na poduszki na krzesła :P

Lubię tą szarą tkaninę! Poznałyśmy się już, nie podchodzę już do niej z dreszczykiem, ale nadal miło mi się z niej szyje. Ma przyjemny odcień, jest miękka i ładnie się układa - widać to na falbankach. To już moja stara znajoma :)))

 

Czerwonej natomiast używałam po raz pierwszy i jestem ogromnie zaskoczona! Po wymemłaniu przy szyciu robi się miękka i bardzo przyjemna, o co w pierwszym kontakcie bym jej zupełnie nie posądzała.

Nie to jest jednak jej największą zaletą a KOLOR. Wymiata! Jest wspaniały! W zależności od oświetlenia przybiera całą gamę odcieni: od stonowanej czerwieni, przez kolor malinowy, po przebłyski pomarańczu. Uwielbiam takie niespodzianki! Jestem zachwycona! Szał! :)

poniedziałek, 07 lipca 2014

Inaczej, choć dalej na szaro :P

Miałam pisać o czymś innym, o tym, co dostrzegam z coraz większą mocą i o tym, co mi się nie podoba. Niedostosowana jestem do dzisiejszych czasów. Ciężko mi się odnaleźć w świecie, gdzie wygrywają cwani i kombinatorzy, gdzie uczciwość i szacunek dla drugiego człowieka jest niepraktycznym (i bolesnym) sposobem na życie. I gdzie już nie ma miejsca dla innych wartości niż pieniądz... :/

O tym jednak innym razem. Szkoda marnować tak pięknego dnia na ubolewanie. Mamy lato! Mamy pogodę! Kto wybiera się dziś na plażę? :)

wtorek, 09 kwietnia 2013

Od tygodnia jestem chora: boli mnie gardło, głowa i mam katar. Na tablety wszelkiej maści źle reaguję - strasznie mnie przytłumiają. Stąd, mam też w gratisie, kryzys szyciowy. Mam nadzieję, że to już końcówka, bo męczę się strasznie.

W ramach pokonywania tegoż kryzysu uszyłam okrągłe poduchy, tym razem w wersji kremowej. Fotografowane na słońcu - wyobraźcie sobie, że mają taki delikatny i dostojny kolorek, nie taki brudny, jak wyszedł.

czwartek, 21 marca 2013

Zapragnęłam takich! Z resztek, które pozostały po szytych jakiś czas temu roletkach uszyłam brązową poduszkę. Popatrzyłam na nią... i wydała mi się taka samotna! Doszyłam więc do niej jeszcze dwie miętowe, które powinny wpasować się w wiosenny klimat mieszkaniowy, bo za oknem w ogóle go nie można doświadczyć. 

Poduchy są bardzo łatwe w wykonaniu. Żałuję tylko, że nie skusiłam się na zakup stopki do robienia falbanek, na którą miałam ochotę kilka miesięcy temu. Myślę, że efekt końcowy byłby o wiele lepszy.

Podoba mi się ta pastelowa tkanina. Jest mięciutka, trochę zbyt cienka do wykonania poduszki (ale nie mogłam się opanować, żeby jej nie wykorzystać), w delikatne prążki. Naprawdę piękna sprawa! Jeszcze nie wykorzystałam całego jej zapasu, więc pewnie będzie się pojawiać tutaj tak samo, jak fuksjowa wstążka ;)

Dziś rano było -4. Jeszcze w nocy delikatnie prószył śnieg. Jak wszyscy - tęsknię do wiosny!

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31          

mój mail: szycianki@wp.pl

stat4u